ACTIVATED CHARCOAL – NATURAL WHITENER

22 maja 2017

I nie chodzi tu o topowy wybielacz plam po jagodach. Co mój tytuł ma na myśli? Pastę do zębów! Serio! I to wybielającą! Do tego wpisu zainspirował mnie mój trener (M. dzięki 😉). To on zdradził mi sposób przyrządzenia takiej pasty, bez kupowania drogich specyfików z internetu.

Activated charcoal to po polsku węgiel aktywny, związek znany wszystkim od tej hmm… „ciemniejszej” strony stosowania go przy zatruciach pokarmowych.

No dobra ale w czym rzecz? 🤔 We właściwościach samego węgla. Węgiel leczniczy jest idealnym środkiem do wybielania zębów – ok, prócz koloru. Posiada bardzo porowatą strukturę i z łatwością wiąże różne organiczne związki chemiczne np. kwasy, toksyny roślinne, związki zapachowe czy drobne zanieczyszczenia  przy czym nie wiąże minerałów tj. wapń i magnez. No to jesteśmy w domu 😍

W domu? Ale ja nadal nie rozumiem co to ma do jaśniejszych zębów.

Po pierwsze: węgiel aktywny świetnie usuwa z zębów osady garbnikowe/taniny (musiałam użyć tych nazw 🙃tzn. usuwa żółty osad powstający po piciu hektolitrów kawy czy herbaty ☕.

Po drugie: węgiel nie demineralizuje naszego szkliwa. To teraz czas na złą wiadomość. Węgiel nie usunie kamienia nazębnego, drugiej paskudnej rzeczy która przykleja się do naszych zębów. Ale spokojnie, zrobi to  każdy dobry dentysta 😉.

Po trzecie: działanie węgla jest bardzo delikatne, nawet dla tych którzy mają nadwrażliwość.

Do czarnego proszku dodałam olej kokosowy żeby nadać paście konsystencji. Olej ten nazywany jest superfoodem. Jest wykorzystywany w kosmetyce, medycynie i kuchni. Ma silne właściwości aseptyczne (zabezpiecza np. rany przed dostaniem się bakterii).

Moje zdanie jest takie, że jeżeli chcemy wybielać zęby domowym sposobem to właśnie tym. Nie polecam metod z sodą oczyszczoną, cytryną czy truskawkami. Ja osobiście kombinowałam z sodą oczyszczoną i skończyło się to nadwrażliwością i okropnym posmakiem w ustach. Mój dentysta przestrzegł mnie przed „pastami samoróbkami” ale jak usłyszał o węglu i oleju kokosowym uśmiechnął się i powiedział „super, tylko proszę mocno nie szorować”. Potwierdził mi też, że ten sposób jest bezpieczny dla zdrowia i nietoksyczny.

Dlaczego nie można mocno szorować? W tym przekonała mnie koleżanka kosmetyczka, która opowiedziała mi historię swojej klientki po zastosowaniu mieszanki z węgla aktywnego, sody i oleju. Po całym „zabiegu” na zębie została czarna plama. Może w tym przypadku zawiniła użyta soda? Ja w swoim przepisie rezygnuję z sody bo nie chcę straszyć zębami z biało-czarne łaty 😬.

Mam nadzieję, że teoretycznie przekonałam was do tej mieszanki. Teraz zabieramy się do roboty! Białe zęby przybywajcie!

Potrzebujesz:

  • 2-3 tabletki/ kapsułki węgla aktywnego COLFARM (ja wybrałam kapsułki bo nie chciało mi się bawić w kruszenie każdej i nie daj B… zbieranie czarnych odłamków z kremowej wykładziny 😱😜
  • 2 łyżeczki oleju kokosowego OLEJOWY RAJ (tu przy wyborze nie wahałam się ani chwili, kocham tą markę za wysoką jakość produktów i za smaki, bo olej kokosowy mogę jeść łyżkami)
  • 1 kropla olejku miętowego ETJA  (o tej marce olejków na pewno jeszcze przeczytacie na moim blogu))

+  Ja wybrałam do całej akcji czarną szczoteczkę R.O.C.S (sama szczoteczka ma też w sobie węgiel aktywny – jeżeli będziecie chcieli poczytać o jej zaletach to zapraszam na stronę shop-dent.pl) .

Mieszamy wszystkie składniki i ….

…. i na mnie mieszanka robi duże wrażenie. Fakt po 2-3 minutach szorowania czarną pastą wolałam wyszorować zęby zwykłym, białym Elmex’em żeby pozbyć się resztek. Fakt umywalkę szorowałam równie dokładnie. Ale po kilku myciach zauważyłam pierwszy efekt. Zęby stały się lśniące i może nie śniażno-białe a białe. Po pierwszym razie byłam bardziej przestraszona kolorem. Teraz jestem przyzwyczajona i 3 razy w tygodniu robię kurację wybielającą.

To wszystko 😇.  Jeżeli ktoś z Was ma ochotę wypróbować przepis na węglową pastę, koniecznie dajcie znać jak Wam wyszło i jakie są wasze opinie 😁.

activecarbon, blogannabelle

active carbon, blogannabelle

active carbon, blogannabelle

active carbon, blogannabelle

active carbon, blogannabelle

active carbon, blogannabelle

active carbon, blogannabelle

Na koniec, chciałabym przypomnieć, że każdy post na moim blogu jest informacyjny i hobbystyczny. Jest wyrażeniem mojego poglądu na różne sprawy. Każdy ma prawo do swojego zdania.

Napisz komentarz
4 komentarze
  • Iza
    19 maja 2017 / Odpowiedz

    Pędze po węgiel 😆😆

  • Karolina
    22 maja 2017 / Odpowiedz

    oo koniecznie trzeba spróbować! Czy ta porcja w przepisie to porcja na jedno mycie?
    I czy olejek miętowy jest konieczny czy jest tu tylko dla smaku? 🙂

    • 25 maja 2017 / Odpowiedz

      Porcja z przepisu powinna wystarczyć na 2-3 mycia przy założeniu, że odbędą się w przeciągu tygodnia czasu – nie gwarantuję, że pasta będzie użyteczna po miesiącu od zużycia pierwszej porcji 🙂 Olejek miętowy ma w tej paście dwa zastosowania. Pierwsze to oczywiście nadanie smaku paście a drugie to odświeżenie oddechu. Nie jest przymusowym użycie go, bo pasta równie fajnie „smakuje” bez, przez zawarty w niej olej kokosowy.